środa, 1 sierpnia 2012

Dzień dobry :)

Nie ma to jak wstać z samego rana (czyt. o 6) obudzona przez Panów wybierających łapatami gruz sprzed bloku. Czy oni nie rozumieją że normalni ludzie o tej godzinie przewracają sie na drugi bok i dalej grzecznie pogrążają sie w objęciach Morfeusza? Najwidoczniej nie, ale cóż zrobić.

No ale jak już wstałam to poczułam dawno nietowarzyszące mi ZAKWASY. Tak tak, zakwasy. Wczoraj dałam sobie niezły wycisk :D Mianowicie 10 km na orbitreku a później P90X ab ripper :D ufff 


Słońce pięknie świeci, czas na śniadanie :)



4 komentarze:

  1. Orbitrek <3 jak ja dawno z niego nie korzystałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest mój najlepszy domowy przyjaciel :D jak nie mam ochoty pokazywać sie ze swoimi mankamentami ludziom w parku to wskakuje na niego i oglądam Seks w wielkim mieście mając nadzieje na figure Carrie :D

      Usuń
  2. Bardzo fajny blog :) polecam Wam rowniez ostatnio odkryta przeze mnie perelke wsrod blogerek http://biancofragola.blogspot.com/ jak chcecie to zobaczcie :*

    OdpowiedzUsuń