Witajcie moje Drogie !
Na początku chciałabym Was Serdecznie podziękować za wsparcie jakie okazałyście mi wczoraj :*
Jesteście niesamowite !
Na początku chciałabym Was Serdecznie podziękować za wsparcie jakie okazałyście mi wczoraj :*
Jesteście niesamowite !
A dziś tak jak obiecywałam , przeczytacie recenzję dotyczącą mojego ulubionego ostatnimi czasy korektora :)
Mowa oczywiście o Alverde Camouflage, ja osobiście posiadam odcień 001 SAND który jest jednym z dwóch dostępnych odcieni.
Korektor zamknięty jest w bardzo prostym opakowaniu, z którego bez problemy wydostaniemy odpowiednią ilość kosmetyku.
Sama szata graficzna również bardzo przypadła mi do gustu, proste zielone opakowanie, taki malutki zakręcany słoiczek .
Korektor ma bardzo kremową konsystęncję, dzięki czemu bez problemu rozprowadza się na skórze.
Co najważniejsze korektor nadaje się zarówno pod oczy (nie wysusza ) jak i na niemiłe niespodzianki, które u mnie wyjątkowo często się pojawiają :(
Co do samego krycia, jest ono wysokie i bez problemu zakrywa moje genetycznie uwarunkowane sińce pod oczami.
Zresztą koniec gadania zobaczcie same :)
Bez korektora

z korektorem
Korektor nałożyłam pod oczy jak i w minimalnej ilości na powiekę.
Jak widzicie sińce są ładnie zamaskowane, na czym mi najbardziej zalezy.
Korektor utrzymuje się bardzo długo ! Nie roluje się, i nie znika w dziwnych okolicznościach :D
Dołączając do tych samych plusów cęne która wynosi ok 4 euro, wg mnie mamy korektor godny uwagi i wypróbowania :D
Ja zdecydowanie jestem na tak i polecam.
Zapewne niedługo skuszę się na drugi wariant kolorystyczny i zrobię Wam małe kolorystyczne porównanie :)
Buziaki :*







